wtorek, 1 listopada 2011

Zaczynamy !

Witam wszystkich : )
Zwlekałem z tym kilka miesięcy aż w końcu sie zebrałem i zakładam bloga.
Główna tematyka to życie kierowcy i moje zdjęcia które tu głównie udostępnię.
Podzielę się też przeżyciami, tymi lepszymi i tymi gorszymi, na bieżąco opisywać będę trasy skąd dokąd, kto, gdzie, jak, kiedy i którędy.

O mnie?
Marcin, który w jednym miejscu nie usiedzi, studiuje zaocznie na Politechnice radomskiej kierunek: Transport.
Samotny osobnik ciekawy świata, lubiący podróżować!Prosty, miły, sympatyczny, pomocny, po prostu człowiek który zna 10 przykazań.
Marzeń mam więcej niż czasu na ich zrealizowanie, ale powoli powoli do celu : )
Wiek:młody jak na kierowce
Stan cywilny: kawaler, a jakże
Zawód: kierowca
kat: B 11.05.09  C 27.11.09  C+E 16.09.10
Dlaczego kierowca?To ogromnie odpowiedzialny zawód i jednocześnie przygoda. Dziadek jeździł, Ojciec jeździł i... ktoś to musi ciągać dalej : )
Ktoś musi Ci dowieźć lodówkę, cegłę, konserwę, mandarynkę, laptopa do sklepu żebyś Ty mógł to kupić.
Zastanawiałeś/aś się kiedyś ile kilometrów przejechał monitor/laptop w który właśnie patrzysz? No właśnie...
Ile ja łez za małolata wylałem kiedy ojciec jechał w trasę a ja nie mogłem się ruszyć uwięziony w domu, bo do szkoły bo to bo tamto..
Aż w końcu przyszedł ten piękny moment na który czekałem 21lat.
Biorę stery w swoje ręce wrzucam bieg i jadę hen przed siebie.
To ucieczka od wszystkich moich zmartwień i problemów a problemy w trasie?
Kocham je, bo kocham to co robię.
Parę osób już mówiło: znajomi się bawią a ty w trasie..
Nie jest tak źle : ) w domu jestem praktycznie co weekend czasami co drugi i jakoś da się to wszystko upchać chociaż doba 30godzinna by się przydała.
Ciężarówka to miłość na całe życie a jazdą łącze moją pasje z pożytecznym, to jest właśnie to, ta wolność której szukałem : ))
a zrozumieć to może tylko drugi kierowca który wykonuje ten zawód z pasją.

Moja przygoda zaczęła się wiosną 2010: jazda tzw. solówką(ciężarówka bez przyczepy) z hds'em w promieniu 100-200km od domu.
Jesienią 2010 zrobiłem C+E i od razu na głęboką wodę, jeden kurs z kierowcą na Rumunie a potem weź radź sobie sam w trasie do Bukaresztu..
Kiedyś to opisze : )
Początkowe kierunki to właśnie Rumunia, Węgry, Słowacja, Litwa, Łotwa, Estonia czyli wschód. Teraz przecieram szlaki na zachodzie.
Moim przywilejem jest to że jadę praktycznie tam gdzie chce, szukam ładunku biorę zlecenie pakuje się i jadę.

Ogólnie cel mam jeden:
Zjeździć całą Europe wzdłuż i wszerz, być tam gdzie mnie jeszcze nie było, zostawić ślad, zrobić zdjęcie i powiedzieć: tu byłem, nogę postawiłem!

Czym jeżdżę:
Zacząłem na Renault Magnum 98r 430 Mack 8 biegów+półbiegi, potem chwile Renault Premium 99r.
W lutym tego roku przesiadłem sie do Renault Magnum 2006r automatyczna skrzynia biegów, silnik 480KM DXI Volvo, naczepa KRONE 2005r Mega liner na małych kołach.
Zdjęcie:

Z polskiego nie jestem najlepszy ale z biegiem czasu i być może z pomocą pewnej osoby myślę, że będzie coraz lepiej : )

10 komentarzy:

szluga pisze...

powodzenia :) bardzo dobry pierwszy post i zajebisty pomysl z tym gdzie aktualnie sie teraz znajdujesz! :) masz juz 2 wiernych fanow :p mnie i Łucje :*

Agatka pisze...

ja jestem najwierniejsza fanka Szludźsi!
Misiek powodzenia i oby wystarczyło Ci chęci i zapału!

Snufkin pisze...

Hehehe to już 3 : D
Chęci i zapał jest oby tylko czasu starczyło :)

Dopiero poznaje środowisko blogowe więc pewnie wiele sie tu jeszcze zmieni :)
Dzięki !

Montii pisze...

No stary gratuluje. Masz 4 fana tego bloga. Powodzenia !!!

Anonimowy pisze...

Heh widzę, że podobnie jak u mnie, dziadek i ojciec też kierowcy... Dobry blog! Będę odwiedział ;)

Anonimowy pisze...

Pewnej osoby?

Agatka pisze...

owszem;d Pewnej osoby!

Anonimowy pisze...

Postaram się śledzić blog. Pozdrawiam, Kwiatula.

Maciej Tkaczyk pisze...

Zapowiada się ciekawa lektura ;) Zostaję jednym z pierwszych czytelników ;) Link umieściłem u mnie! Pozdrawiam i szerokości!

Anonimowy pisze...

Blog zapowiada się bardzo interesującą. Mój ojciec również jest kierowcą i zaraził mnie dość mocno światem ciężarówek. 2 tygodnie temu udało mi się urwać od szkoły i wyruszyć z ojcem w trasę. Minęło parę dni jak wróciłem i zacząłem tęsknić za MANem, którym bujałem się po kraju. Narobiło mi się trochę zaległości w szkole, ale warto było. Niestety muszę sobie sporo poczekać za nim wyrobię sobie prawko na ciężarowe, ale na dzień dzisiejszy nie widzę innego celu w życiu niż bycie kierowcą.
Powodzonka i szerokośći